środa, 16 listopada 2016

,,Fajna Ferajna'' - Recenzje Martyny #2

Cześć wszystkim!
Witam was w mojej kolejnej recenzji. 
Z racji tego, że jestem chora i mi się nudzi, postanowiłam coś napisać. 
A tą książka jest ''Fajna Ferajna''.
Wszystko co w niej jest zawarte, działo się kiedyś na prawdę.
Autorką powieści, jest zaś Monika Kowaleczko- Szumowska.



Czemuż taka nazwa?
Tego jeszcze nie wiem.
Także jakby ktoś wiedział, to niech podzieli się w tym w komentarzach c:
Książka ogólnie jest o dzieciach, które przeżyły Powstanie Warszawskie. 
Niektórzy z nich brali w nich udział, a niektórzy nie. 
Na początku, kiedy jeszcze nie zaczęłam jej czytać, myślałam że rozdziały będą pisane w formie ich przygód.
Jednak do końca tak nie było. 
W każdym rozdziale jest opisana przygoda jednego z nich. 
Każdy miał inne przygody, mimo że dwojga ludzi się poznało. 
W pierwszym rozdziale jest mowa o Mirku.
W drugim - Jureczku.
Trzecim - Mikim.
Czwartym - Jadze. 
Piątym - Kazimierzu.
Szóstym - Hipku. 
Siódmym - Basi.
I ostatnim, ósmym - Halusi. 
Fakt, niektóre imiona są trochę dziwne, lecz czasami są to ksywki, a czasami pseudonimy. 

Mirek- uciekł z domu, żeby walczyć w pierwszej linii. 
Jureczek- był najmłodszym zaprzysiężonym żołnierzem AK i służył na Mokotowie. 
,,Miki''- był Żydem i razem z bratem postanowili się przyłączyć do powstańców.
Jaga- już niemal dorosła, pocieszała wszystkich na duchu w najtrudniejszych chwilach.
,,Kazimierz''- przekazywał meldunki i powstańczą prasę.
,,Hipek''- pełnij służbę w warszawskich kanałach. 
Basia- ukrywała się w nieludzkich warunkach w warszawskich piwnicach.
,,Halusia'' (Halinka)- ratowała psy i koty. 

Mimo, że nie przepadam zbytnio za takimi książkami o wojnach itp, jednak ta wyjątkowo bardzo mi się spodobała. 
Dość że jest ona bardzo ciekawa, to na dodatek można się z niej wiele nauczyć (np. jak mniej więcej przebiegało to Powstanie).
Autorka na pierwszej stronie rozdziałów, opowiada czy znała np. danego bohatera książki, czy niestety nie. 
Jednak na kolejnych kartkach utworu, przygody opisują te dzieci. 

No i to chyba tyle!


Miłego popołudnia
Martyna


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz